poniedziałek, 21 kwietnia 2014

"Zły człowiek" - Jarosław Kowal

*zdjęcie zaczerpnięte z internetu*
Gatunek: OBYCZAJOWA
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 303
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Novae Res



Coraz częściej sięgam ostatnio po literaturę polską. Coraz więcej polskich autorów poznaję i coraz bardziej zaczynam się do nich przekonywać. Choć nie ukrywam, że do tej pory zdecydowanie wolałam książki zagranicznych pisarzy. Pan Jacek Getner ujął mnie swoim stylem, talentem pisarskim i serią powieści o detektywie Przypadku... Teraz nadeszła pora poznać pana Jarosława Kowala... 

Jacek jest artystą i indywidualistą, tak pokrótce można go opisać. A jego życie to delikatnie mówiąc - pasmo nieszczęść. Jest niedocenionym muzykiem, który tylko okazjonalnie koncertuje w niewielkich klubach. Niedawno został ojcem lecz rozstał się z jego matką. I mimo dorosłego już wieku, kiedy to ludzie zwykle mają już stabilizację materialną i emocjonalną, Jacek nie osiągnął nic szczególnego. Wręcz przeciwnie, sprawia wrażenie człowieka samotnego, zagubionego w ówczesnym świecie, a jego życie zdaje się nieustannie płynąć w dół po równi pochyłej. Jacek nie potrafi się odnaleźć, korzysta z usług psychoterapeutki lecz terapia nie przynosi oczekiwanych efektów, gdyż bohater uważa terapeutkę za niekompetentną osobę, która sama powinna korzystać z podobnych usług.

Przyznam szczerze, że mam bardzo mieszane uczucia w stosunku do tej książki. Jest to bardzo, bardzo ciężka pozycja, której nie czyta się łatwo i przyjemnie. Zdecydowanie. Szło mi opornie i długo. Dość trudna, złożona tematyka, ciężki język, przepełniony trudnym słownictwem, jakim posługuje się autor, brak podziału na rozdziały, skomplikowane, filozoficzne przemyślenia bohatera i częste retrospekcje... Niestety, to wszystko razem, daje ciężką w odbiorze całość.  

Jak już wspomniałam nie czytało mi się łatwo. Długo nie mogłam się odnaleźć w treści, długo nie mogłam poczuć zainteresowania, tematyka była mi dość obca, przez jakiś czas męczyłam się nieco i trudem siadałam do dalszego czytania. Początki były trudne. Głębokie przemyślenia bohatera, które zajmowały zdecydowaną większość treści książki, wydawały mi się niesamowicie ciężkie i ...pesymistyczne. Przepełnione negatywnymi emocjami, złością, frustracją. Mnie, osobę zwykle uśmiechniętą, pozytywnie nastrojoną do świata, bardzo one męczyły. Ciężko było mi zmierzyć się z treścią ,stawić czoła takiemu spojrzeniu i tylu negatywnym, skomplikowanym myślom. Poza tym częste retrospekcje i brak wyraźnego podziału na rozdziały sprawiały, że łatwo było się pogubić w treści i utrzymanie się w wydarzeniach wymagały sporego skupienia.

Jednak muszę przyznać, że mimo wszystko należą się autorowi wyrazy uznania. Autor wiedział co robił, czuł to i od początku do końca trzymał się swojego zamierzenia. Na swój sposób bardzo dobrze prowadził fabułę, podkręcając nieco tempo, by za chwilę je zwolnić i znów rozpędzić. Główny bohater natomiast jest postacią świetnie skonstruowaną, dopracowaną w najmniejszych szczegółach, spójną i bardzo realistyczną. I wielki ukłon w stronę autora za to, że tak doskonale potrafił wczuć się w jego położenie i tak szczegółowo przedstawił nam emocje i przeżycie tak złożonego bohatera. To niełatwe i za to wielkie wyrazy uznania dla autora! 

Nie była to łatwa książka, ale nie mogę też powiedzieć, że była zła. Być może troszkę za ciężka dla mnie, może trochę odbiegająca od lektur po jakie zwykle sięgam, ale absolutnie nie była to zła książka! Bo czy można nazwać tak książkę, jedynie dlatego, że została napisana w cięższy sposób? Autor poruszył bardzo trudny, jednak bardzo współczesny temat i wspaniale go poprowadził! I co najważniejsze - zmusił mnie do refleksji i przemyśleń! I nie wykluczam, że być może kiedyś jeszcze ponownie zmierzę się z tą historią, aby znając już zakończenie, móc bardziej skupić się na szczegółach i poświęcić więcej czasu na własne przemyślenia. Cięższe książki warto czasem przeczytać ponownie, znając już zakończenie by móc zauważyć to, co umknęło... Dla mnie było to wielkie wyzwanie i od osób, które na co dzień czytają raczej proste, łatwe i przyjemne powieści, ta książka będzie wymagała szczególnego skupienia. Jednak osoby, które lubią trudne, wymagające, pełne przemyśleń książki, zmuszające do refleksji, będzie to prawdziwa perełka... i miłośnikom tego gatunku zdecydowanie ją polecam. 


Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości jej autora Pana Jarosława Kowala!
Serdecznie dziękuję!

*zdjęcie zaczerpnięte z internetu*

5 komentarzy:

  1. Tym razem raczej się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się okładka, jednak zresztą już trochę gorzej. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedna z najlepszych polskich książek, jakie czytałam :D

    Jędrzeju, "z resztą" a nie "zresztą". Jeżeli to słowo jest dla Ciebie za trudne, to nic dziwnego, że książka nie spodobała się Tobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie z kolei nadal krucho z polską literaturą, ale wciąż wierzę, że jeszcze kiedyś to nadrobię. :) Na "Złego człowieka" może się kiedyś zdecyduję, ale na razie nie mam nastroju na poruszanie cięższych tematów.

    OdpowiedzUsuń
  5. To z pewnością lektura dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest na wagę złota... :) Dziękuję!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...