poniedziałek, 30 marca 2015

Won Babo do garów! :)

*zdjęcie zaczerpnięte z internetu*
Stereotypy... Znamy je wszyscy - Blondynki są głupie! Muskularny pan z siłowni ma wielkie mięśnie, ale na pewno mały móżdżek. Łysy na pewno jest zbójem i napada staruszki! Dziewczynki bawią się tylko lalkami, a chłopcy skaczą po drzewach! (...i w sumie czasem mam wrażenie, że jeszcze z nich nie zeszli :P ). A rude są wredne... Dobra, temu akurat zaprzeczać nie będę :) Ale prawdą jest, że takie głupoty można by tak było wymieniać godzinami... 

Bardzo podobne jest myślenie, że skoro jesteś mężczyzną powinieneś znać się na samochodach i mieć bzika na punkcie piłki nożnej, ewentualnie możesz majsterkować. Skoro ja jestem kobietą powinnam gotować lepiej niż Magda Gessler i Makłowicz razem wzięci, powinnam zachwycać się na widok małego dziecka w wózku, a świat mody, kosmetyków nie powinien mieć przede mną tajemnic! Powinnam pracować w zakładzie fryzjerskim, perfumerii, kuchni, przedszkolu, sklepie odzieżowym, w Biedronce na kasie albo w sekretariacie u jakiegoś prezesa... a tu figa! :P Na widok małych dzieci przenikają mnie dreszcze grozy... gotuję tylko to, czego nauczyły mnie wieki temu mama i babcia i  jeszcze w dodatku zawodowo ...zbłądziłam! Jak to się stało, że od wielu lat grzebię się co dzień w smarze, kurzu i częściach samochodowych!? Jak to się w ogóle stało, że zatrudnili tam babę?!


Mija już 9 lat, jak zaczęłam swoją przygodę w męskiej, motoryzacyjnej branży. I choć 9 lat to masa czasu i zdążyłam już przywyknąć, a świat podobno również poszedł do przodu i nawet kobieta za kierownicą TIRa czy autobusu nikogo już nie dziwi... to jednak ludzie do tej pory patrzą z niedowierzaniem, kiedy mówię im gdzie pracuję. Jedni zaskoczeni, przyznają, że podziwiają, bo to rzadko spotykane. Inni natomiast nieśmiało zerkają, czy aby na pewno spod spodni nie odznacza mi się tajemnicze wybrzuszenie... :P W pracy również już nie raz spotkała mnie śmieszna sytuacja. Do niedawna codziennie miałam bezpośredni kontakt z klientami - uwierzcie mi bywało zaskakująco! :D Klienci na widok kobiety w świecie motoryzacji nie raz z niedowierzaniem pytali :


- yyy pani mnie będzie obsługiwać?!
- a mam zawołać kolegę? :) 
- nie, nie trzeba... tylko wie pani - kobieta w tej branży rzadko spotykana... :)
- wiem, w kuchni przy garach wyglądałabym lepiej? :)

***

- a pani się zna?! Pani wie co to jest!? I jak się nazywa?
- nie, przyszłam na zastępstwo z warzywniaka... :D

***

- Pani?! w takim miejscu?!
- tak, ja też się dziwię :) 

Powinnam teraz leżeć pod palmami i pić koktajle z parasolką... :D


Ale nie tylko klienci sprawiali wrażenie nieco zszokowanych. Miałam też kiedyś bardzo pouczającą rozmowę z kolegą, który na co dzień pracuje w branży gastronomicznej. Kolega sprzedając mi nowinki i przepisy, których nie powstydziłaby się nawet sama pani Gessler, nie mógł zrozumieć, jak mogłam nie wiedzieć... :

- serio?! i ugotuje się lepiej?
- to Ty nie wiesz jak się gotuje? to przecież taka babska profesja...
- a ty wiesz jak wygląda wahacz? 
- nie...
- a chociaż tuleja wahacza?
- nie...
- a przecież motoryzacja to taka męska profesja.. :) 


Przez te 9 lat przyzwyczaiłam się, przywykłam i moja praca nie wydaje mi się niczym nadzwyczajnym. Moje wszystkie przyjaciółki również pochodzą z tego samego świata i dlatego też dla każdej z nas jest to już zwykła codzienność. I co więcej powiem, że wszystkie jesteśmy 100% kobietami! :) Dbamy o mężów, wychowujemy dzieci, prowadzimy domy... Nosimy sukienki, malujemy się, chodzimy do fryzjera i strzelamy fochy... :) Może ciężko w to uwierzyć, ale stare czasy już minęły... mamy już nawet prawo głosu! :) a nasze zajęcia wychodzą poza pichcenie, zmywanie garów i zmienianie dzieciom zafajdanych pieluch... :)

Kobiety już wyszły z kuchni. Odnoszą coraz większe sukcesy w sferze zawodowej. Nie raz stają na czele wielkiej firmy i radzą sobie lepiej niż mężczyźni. Pokazałyśmy na co nas stać, ale nie mamy łatwo... Trzeba pamiętać, że każda z nas po opuszczeniu firmowych murów i zdjęciu ubrania służbowego staje się mamą, żoną i panią domu. W domu czeka na nas drugi etat. Wbrew pozorom dom nie ogarnie się sam! Obiad też sam się nie ugotuje. Naczynia nie pozmywają się wzajemnie, pranie samo do pralki nie wskoczy i nawet się bezczelne samo nie selekcjonuje! Odkurz sam nie posprząta, bo takie cuda to tylko u "perfekcyjnej pani domu" :) ... Drogie Panie, więc kiedy już odbębnimy swoje 8 godzin na etacie, zwykle i tak nie pozostaje nam nic innego jak ...wrócić do garów :P

6 komentarzy:

  1. Mam w klasie pewnego kolegę, który w bardzo nieprzychylny sposób wypowiada się o kobietach "baba tylko do sprzątania, gotowania, ew. nauczycielką może być, bo to profesja dla głupich, a w końcu kobieta jest wyjątkowo głupia". Ciekawi mnie jakby wyglądała jego rozmowa z Tobą ;)
    Ach, jak ja nie lubię tych stereotypów. Jakbyśmy już nie mogły się zajmować niczym innym niż kuchnią i dziećmi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie kiedyś kolega powiedział, że kobieta to jest w domu od obsługi. Ale się we mnie zagotowało, do tej pory mu to wypominam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie zaczynam w branży motoryzacyjnej pomagając mężowi w firmie i jak widzę spojrzenia przedstawicieli handlowych, to śmiech mnie zbiera (Baba, kurde co ona tu robi?). Zobaczymy jak to się dalej potoczy. Trzeba łamać te stereotypy, bo wtedy jest ciekawiej. Przez rok dojeżdżałam do pracy autobusem. Nie musiałam patrzeć, na kierowcę, żeby wiedzieć kiedy prowadziła kobieta. Wtedy mogłam spokojnie czytać, a nawet pewnie wypić kawę z filiżanki by się dało. Spokój, opanowanie a zarazem szybkość i profesjonalizm.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozwaliłaś mnie ostatnim zdaniem xd przepraszam bardzo, ja do garów nie idę! :D ale te "rozmówki" niezłe ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest odpowiednie podejście. haha gary garami, moja kobieta jest silniejsza mentalnie niż nie jeden kolega

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny wpis! Bardzo trafny :)
    Ja, jak wiesz, pasjonuję się sportem. Wiele razy musiałam udowadniać swoją wiedzę w tym temacie, bo niektórzy to sobie wyobrażają, że sobie jaja robię. A tu niestety, ale znam wiele kobiet, które mają 1000x większą wiedzę sportową niż wielu kibiców. Nie mówiąc o tym, że znam też wielu facetów, którzy mają gdzieś sport i traktuję to zupełnie normalnie - w końcu nie jest powiedziane, że każdy, podług płci, ma lubić to samo.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest na wagę złota... :) Dziękuję!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...