Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Wołanie grobu" - Simon Beckett. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Wołanie grobu" - Simon Beckett. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 czerwca 2012

"WOŁANIE GROBU" - Simon Beckett

OPIS WYDAWCY
Im coś jest głębiej, tym dłużej przetrwa.
Martwe ciało odcięte od światła, powietrza i ciepła może trwać prawie wiecznie. Jednak w naturze nic naprawdę nie ginie i nic też nie pozostaje całkiem ukryte.

Doktor David Hunter powraca tam, gdzie wszystko się zaczęło. Na „wilgotne ponure torfowisko w Kornwalii, osłonięte postrzępionymi i nieprzewidywalnymi kurtynami mgły”. Wtedy był szczęśliwym mężem i ojcem. Wtedy praca antropologa sądowego dawała mu satysfakcję. A potem jego świat runął. Teraz ma dokończyć śledztwo, które przerwano na krótko przed jego osobistą tragedią. Doktor Hunter wraca tu, by usłyszeć wołanie grobów i skłonić zmarłych do zwierzeń. Bo nic nie pozostaje ukryte na zawsze...

Osiem lat wcześniej:
Odnaleziono grób ofiary bestialskiego mordu. Doktor David Hunter – młody antropolog sądowy – bada zwłoki. Odrażający fizycznie mężczyzna o straszliwej sile przyznał się do zabójstw czterech dziewcząt. Miał wskazać, gdzie je pogrzebał. Ale uciekł. Mogił nie znaleziono. Dochodzenie przerwano. A potem był tragiczny wypadek, który odmieni doktora Huntera na zawsze.

Teraz:
Morderca znowu jest na wolności. Doktor Hunter znowu zostaje wezwany do Dartmoor. Te same ponure torfowiska i wrzosowiska. Ta sama wilgotna mgła. Ten sam morderca. I ci sami ludzie, z którymi wtedy Hunter pracował. Ta sama kobieta – psycholog policyjny, która teraz boi się… Bardzo się boi. Wokół gęstnieją przeszłość i strach. Narastają, obezwładniają. Znowu każdy może być ofiarą i każdy może być mordercą. (364 strony)

MOJA OPINIA 
Ostatnia część przygód doktora Huntera, już za mną... A co najgorsze, była to ostatnia książka, napisana dotychczas przez Simona Becketta! Teraz już nie pozostaje mi nic innego, jak cierpliwie czekać, aż pan Beckett napisze kolejną rewelacyjną powieść... A póki co, skupmy się na powyższej :)

Głównym bohaterem jest dobrze nam już znany antropolog sądowy, doktor Dawid Hunter, szczęśliwy mąż Kary i ojciec pięcioletniej Alice. Zostaje on zaproszony na wizję lokalną, gdzie gwałciciel i morderca Jeromy Monk pogrzebał ciała swoich ofiar. Przyznał się do winy, ale nie chce ujawnić miejsca gdzie zakopał ciała. Odnaleziono jedynie jeden grób... Monka został osadzon w więzieniu, a sprawę zamknięto. Kiedy 8 lat później morderca ucieka z więzienia, dokto Hunter, odmieniony przez tragiczne wydarzenia, które miały miejsce w jego życiu, wraca do Dartmoor i na nowo angazuje się w sprawę brutalnych morderstw sprzed 8 lat... 

Podchodziłam do tej książki przygotowana na dreszczyk emocji. Znam już trochę pióro autora, więc wiedziałam czego mogę się spodziewać po kolejnej jego historii i byłam bardzo miło zaskoczona, kiedy okazało się, że ta została napisana troszkę inaczej niż poprzednie... Absolutnie, powieść w żaden sposób na tym nie ucierpiała. Czytało się równie dobrze jak wcześniejsze książki pana Becketta. Jednak tym razem było o połowę mniej drastycznych opisów, połowę mniej trupów, a potencjalny morderca był znany od początku. To coś nowego! 

Od początku czytało mi się bardzo dobrze. Myśl, że to ostatnia już książka tego autora, sprawiła, że czytałam powoli i uważnie, delektując się każdym zdaniem, każdą stroną, każdym rozdziałem... a mimo to mam wrażenie, że i tak zdecydowanie za szybko ją skończyłam. To chyba jedyne zastrzeżenie jakie mam do tego autora - jego książki czyta się bardzo szybko! Za szybko...! :) Każda jego historia tak wciąga, że nie sposób się od niej oderwać i trzeba czytać mimo późnej pory. 
Początek powieści czyta się spokojnie, powoli. I nawet jeśli nie porywa, czyta się przjemnie. Później, z każdą stroną akcja rozkręca się coraz bardziej... żeby na koniec porwać czytelnika w wir wydarzeń i nie pozwolić mu odłożyć książki, przed ujrzeniem słowa końcowego! Pan Beckett ma niesamowity talent. Stopniowo buduje napięcie. Tworzy dopracowanych bohaterów. I potrafi zaskoczyć czytelnika, zadziwiającą końcówką swojej powieści. Ten autor znalazł się w czołówce moich ulubionych pisarzy, ponieważ jako jeden z nielicznych, potrafił zaskoczyć mnie rozwiązaniem swojej historii. A fabuła każdej jego powieści, nie jest jasna i przewdująca! Za to wielki plus dla autora!

"Wołanie grobu" jest czwartą i ostatnią wydaną dotychczas powieścią pana Becketta. Ja z niecierpliwością czekam na kolejne! A kiedy tylko się pojawią, sięgnę po nie jak najszybciej, bez potrzeby czytania opisu znajdującego się na okładce! Nieczęsto trafiam na autorów, którzy tak dokładnie potrafią wpasować się w mój gust literacki! Dodatkowo, z roku na rok, zauważam że staję się chyba coraz bardziej wymagająca i coraz więcej oczekuję od autora, książki i historii w niej przedstawionej. Pan Beckett natomiast, trafił w samo sedno moich oczekiwań! Więc cóż mi pozostaje? Czekać cierpliwie na kolejne jego historie i polecić Wam wszystkie, które się dotychczs ukazały! To smakowity kąsek dla wszystkich miłośników thrillerów! Myślę, że nie będziecie zawiedzeni! 

CYTATY

"Zakopane ciało zawsze pozostawia ślad. Przede wszystkim zwłoki wypierają glebę, któą je zasypano, przez co na powierzchni tworzy się wzniesienie. Kiedy jednak zaczyna się powolny proces rozkładu, a treść ciała oraz mięśni wycieka do gleby, wzniesienie zaczyna się wyrównywać. Wreszcie, kiedy szczątki całkiem zgniją i pozostaną tylko kości, w ziemi robi się niewielkie wgłębienie, wskazując miejsce pochówku. Przydatnych wskazówek może także dostarczyć roślinność. Krzaki i trawa poruszone kopaniem potrzebują czasu, żeby wrócić do poprzedniego stanu. Gdy mijają kolejne miesiące, a trup zaczyna się rozkładać, wydzielane przez niego sbstancje odżywcze karmią rośliny na mogile, powodując ich szybszy rozwój. Stają się wtedy bujniejsze niż te rosnące obok. Różnica jest subtelna, często nie można na niej polegać, jednak istnieje, jeśli tylko wie się, czego szukać."

"Nikt niczego nie robi bez powodu..."

"Przecież kiedyś z nią był. Uczucia nie znikają tylko dlatego, że wszystko skończone..."

"Jeśli ma się coś cennego, coś, co się chce ukryć, to są na to dwa sposoby. Pierwszy - to schować tę rzecz gdzieś, gdzie będzie naprawdę bezpieczna, gdzie nikt nie zdoła jej odnaleźć. Jednak problem polega na tym, że skoro zdołało się już takie miejsce wymyślić, istnieje szansa, że i ktoś inny na to wpadnie. Innym sposobem jest ukrycie takiej rzeczy w miejscu, gdzie nikomu nawet nie przyjdzie do głowy zaglądać. W miejscu tak oczywiśtym, że nikt nawet sobie nie uświadamia, że może być kryjówką. Najlepiej w takim, które ogląda się codziennie."

"Jeden. Dwa. Osiem. Liczby rozkładu. Określają jak szybko rozkładają się wszstkie organizmy, duże i małe. W wodzie, w powietrzu, w ziemi. W takich samych warunkach klimatycznych ciało zanurzone w cieczy rozkłada się dwukrotnie dlużej niż pozostawione na powierzchni. Pod ziemią - osiem razy dłużej. Jeden, dwa, osiem. Prosta wyliczanka, niezaprzeczalna prawda.

Im coś głębiej, tym dłużej przetrwa. Zakop zwłoki, a ukryjesz je przez padlinożernymi owadami pasącymi się na martwym ciele. Bez powietrza mikroorganizmy nie mogą rozkładać tkanek miękkich, postęp rozkładu hamuje też chłodna otulina ziemi. Niska temperatura opóźnia reakcje biochemiczne, które w zwyczajnych warunkach prowadzą do samozniszczenia komórek. Proces, jaki w innych okolicznościach zająłby dni, albo tygodnie, trwa miesiącami. Czasem latami.

Czasem jeszcze dłużej. Martwe ciało odciete od świata, powietrza i ciepła może trwać prawie wiecznie. Schowane w kokonie chłodnej jamy niemal się nie zmienia, obojętne na mijające pory roku. Jednak tak jak wszędzie i tu obowiązuje zasada przyczyny oraz skutku. W naturze nic naprawdę nie ginie i nic też nie pozostaje całkiem ukryte. Matwe ciało zawsze może się jakoś objawić, nieważne jak głęboko leży. Jeden, dwa, osiem. Nic nie pozostaje ukryte na zawsze."

P.S. SERDECZNIE ZAPRASZAM NA MÓJ KONKURS !!! :)

Baza recenzji Syndykatu ZwB
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...