sobota, 18 października 2014

"Nie chcę wyglądać jak Schwarzenegger!" - czyli kobieta w siłowni...


Bicepsy, tricepsy, kaptury, pióra... Lubimy je, prawda dziewczyny!? Są mile widziane u każdego mężczyzny, a zwłaszcza naszego... :) Ale czy same chciałybyśmy je mieć?! :) Oczywiście, większość z nas bardzo chętnie wybierze się z przyjaciółką na aerobik, zumbę, jogę, czy pobiegać późnym wieczorem, w końcu ważne jest, aby prowadzić zdrowy tryb życia, w którym aktywność fizyczna jest niezbędna, ale wizyta w siłowni kojarzy nam się z jednym - "podnoszenie ciężarów zrobi ze mnie Schwarzeneggera!" Więc jeśli już tam pójdziemy, z chęcią zrzucenia paru kilogramów, uczepimy się bieżni, rowerka i będziemy pedałować do upadłego, przeklinając w duchu, że przez godzinę męczarni udało nam się spalić ...jednego nieszczęsnego pączka! Niewiele z nas wie, że podczas ćwiczeń siłowych spalamy szybciej, więcej, a wizja umięśnionego koksa w lustrze jest naprawdę bezpodstawna... tak, ja też tego nie wiedziałam :)

Od kiedy pamiętam byłam aktywna fizycznie... Już od zerówki wolny czas spędzałam na sali ucząc się kolejnych kroków cha-chy, rumby i innych tańców. W szkole średniej doszła do tego grupa cheerleaders. Salę gimnastyczną miałam dostępną na życzenie i zawsze wychodziłam z niej ostatkami sił. Do domu nie szłam - wlokłam się! Uwielbiałam to uczucie kiedy padałam w końcu na parkiet i czułam, że to koniec. Jestem wyczerpana... i pierwsze co rozważałam to, czy nie zamienić plecaka na podróżną torbę na kółkach?! :) Kiedy zaczęłam pracę, wyszłam za mąż, urodziłam dzieci, wszystko się skończyło. Aż pewnego dnia dotarło do mnie "Heloł! Przecież obok bloku masz... siłownię!" , więc co? A może by tak... ten?! :) Kupiłam dresik i poszłam po karnet...

Nie ukrywam, że byłam w siłowni pierwszy raz w życiu. Weszłam i nie wiedziałam co z sobą począć. Czujne oko pracującego tam trenera, od razu dostrzegło zagubioną, zdezorientowaną duszyczkę. Mogłam liczyć na pomoc... pierwszy dzień minął wspaniale. Zeszłam z treningu cardio spocona jak świnia, ale za to jaka szczęśliwa! Pot właśnie spływał mi po tyłku, a makijaż po policzkach, kiedy padło pytanie o mój cel...? Wytężyłam więc mózg - nie powiem przecież, że przyszłam się zmęczyć! - spojrzałam w jedno z wszechobecnych luster i doszłam do wniosku "Teraz też widać moje boczki, mogłabym zrzucić parę kilo..." :D I jakież było moje zdziwienie kiedy następnego dnia usłyszałam "Dobra! dawaj 3 minuty rozgrzewki i ciśniemy ciężary" ...Ale jak to!? Po co?! Spojrzałam z przerażeniem na trenera i odparłam "Ale Jakie ciężary?! ja nie chcę wyglądać tak jak Ty!!!" :D

Właśnie tak większość kobiet widzi siłownię. Wydaje im się, że dotkną hantle, a nie daj Boże, sztangę a zaraz będą mogły wystawić swoje zdjęcie ze Schwarzeneggerem na fejsa, podpisane "znajdź 3 różnice" ... :D Ja właśnie też tak myślałam i trzeba było dużo cierpliwości trenera by przetłumaczyć mi, że ćwiczenia siłowe nie zrobią ze mnie po 3 treningach Pakera... zaufałam trenerowi, bo innego wyjścia nie miałam i  powiem Wam - miał rację! :) Trenuję od kilku miesięcy a Arniego w lustrze jak nie było tak nie ma... :)

Każda z nas chciałaby wyglądać smukło, szczupło i ładnie, to normalne. Lecz żeby tak wyglądać nie należy się głodzić, ani biegać na bieżni do upadłego... nie tędy droga. Głodzisz się? Schudniesz, jasne że schudniesz, ale twoje zdrowie zacznie szwankować... ponieważ pożywienie jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. A wiesz co stanie się kiedy zaczniesz jeść?! Tak, zgadłaś! Odzyskasz utracone kilogramy! Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ głodzony organizm, kiedy dostanie w końcu upragnioną dawkę jedzenia, oszaleje ze szczęścia i nachapie się ile może! Odłoży sobie zapasy na potem... Dużo zapasów! Ponieważ będzie chciał zabezpieczyć się na przyszłość. Przecież nie wie kiedy dostanie następną dawkę pożywienia! Dlatego właśnie powinno się jeść często, lecz niedużo. Ustalając sobie stałe godziny jedzenia dajesz swojemu organizmowi znak, że nie musi sobie odkładać zapasów, martwić się... lecz może być spokojny i może być pewien, że o określonej porze dostanie następną dawkę... w związku z tym mit, że nie powinno się jeść po godzinie 18 można włożyć między bajki! Jeśli kładziesz się spać o północy, wolno ci zjeść coś nawet o godzinie 22! Lecz raczej na wieczór proponowałabym coś lekkiego :) Spróbuj i zacznij jeść co 3 godziny lecz niewiele.. zapewne stwierdzisz, że właśnie po 3 godzinach po posiłku zaczynasz znów czuć się głodna? Świetnie! To oznacza, że Twoja przemiana materii przyspieszyła...

Dodatkowo by wyglądać szczupło i ładnie nie wystarczy zrzucić zbędnych kilogramów. Mam to już za sobą... w krótkim czasie zrzuciłam 16 kg... organizm wyżarł mi wszystko - i tłuszcz i mięśnie. Nie wyglądałam ani ładnie, ani zdrowo. Byłam raczej chuda i mizerna. Ze zdrowym wyglądem nie miałam nic wspólnego. Bo by wyglądać dobrze należy zadbać o odpowiednią kondycję swoich mięśni... a to zapewnią nam właśnie ćwiczenia siłowe, które wcale nie są zarezerwowane tylko dla mężczyzn! Po pierwsze by wyglądać szczupło wcale nie trzeba ważyć 50kg! Cyferki na wadze nie mają tu większego znaczenia! Ważne jest raczej, żeby zamiast tkanki tłuszczowej wyhodować sobie mięśnie! A wtedy ważąc nawet 65kg będziesz wyglądała szczupło, pięknie i promiennie! Zrobisz to dzięki ćwiczeniom siłowym! Ponadto podczas godziny ćwiczeń siłowych spalisz o wiele więcej, niż podczas godziny na bieżni czy rowerku! Ponieważ podnoszenie ciężarów wymaga od Ciebie znacznie więcej wysiłku! Dlatego też, choć chcę zrzucić kilka kilogramów, trener kazał mi dźwigać ciężary, a nie zapieprzać dwie godziny na bieżni z płucami pod pachą! Ważne też by robić to prawidłowo... i robiąc mięśnie pleców, pracować plecami, a nie tak jak ja na początku, rękami! :) Ale w tym już pomoże trener... a nie ja. A jeśli chodzi o nasze upragnione aeroby, to też nie są one wcale złe! Robimy je, pewnie, że tak! ale dopiero po treningu siłowym drogie Panie! I nie dwie godziny, ani też nie do momentu, aż padniemy na plecy i same się z bieżni sturlamy, ale max 30 min... tak na dobitkę :) My, kobiety, aeroby uwielbiamy, bo dopiero one kojarzą nam się z prawdziwym spalaniem tłuszczu... Ba! Ileż to ja razy próbowałam przemycić na bieżni dodatkowe 10 min... :) i kiedy już dumna z mej przebiegłości, zaczynałam dreptać 31 minutę, zza mych pleców dobiegał głos trenera "A ty ile tam jeszcze będziesz łazić?! złaź ale to już!" :D a trener to trener - wie co mówi! :)

I przejdźmy w końcu do sedna - nie bój się! Ćwicząc z obciążeniem nie będziesz zaraz wyglądała jak Arni. Żeby zyskać taki wygląd i tak pokaźnie zbudować mięśnie potrzebujesz nie ciężarków, a naprawdę sporych ciężarów! Poza tym wpływa na to wiele innych czynników, takich jak chociażby niezbędna, odpowiednia dieta! Dodatkowo, organizm po pewnym czasie przyzwyczaja się do wszystkiego! Przyzwyczaja się do zwiększonego wysiłku, przyzwyczaja się też do ćwiczeń więc trzeba umiejętnie balansować z treningiem! Po pewnym czasie należy zmieniać ćwiczenia, obciążenie, dietę, by zszokować organizm i zmobilizować go do dalszego działania :) Więc bez obaw... Możesz śmiało iść do siłowni i korzystać z tych samych przyrządów i ćwiczeń co mężczyźni, bez obaw, że niedługo będziesz wyglądać jak oni... :) Bo gdyby nabieranie mięśni było takie łatwe, jak Wam się wydaje, to co drugi człowiek na ulicy wyglądałby jak mistrz świata w kulturystyce... :)

Nie będę się więcej mądrzyć, ani Was pouczać, bo nie zapominajmy, że sama jeszcze nie mam o tym zielonego pojęcia! I większość z tych rzeczy wydaje mi się nadal czarną magią! Do dziś wielu rzeczy jeszcze nie wiem, wiele nie rozumiem i zadaję naprawdę mnóstwo, nie raz, głupkowatych pytań :) ja doskonale to wiem i jestem wdzięczna, że trener ma do mnie tyle cierpliwości... :) Poza tym ciężki ze mnie zawodnik, strasznie oporny i na przemian słyszę "niedługo to ja przez ciebie osiwieję, kasztaniaku!" :) , "Wyglądasz coraz lepiej, ale ile mnie to nerwów kosztuje...!" :) albo "no może jeszcze będą z ciebie ludzie, ale nie bądź leszcz! odłóż 4kg i weź 6!"... :) W każdym razie nie ma chłop łatwo! :)

Choć nie wyglądam jeszcze tak jakbym chciała i mój cel nadal jest przede mną, to jestem z siebie bardzo dumna! ... bo robię coś dla siebie! Nie siedzę na tyłku i nie narzekam! Robię! i czuję się świetnie :) I jest to coś, co naprawdę polubiłam! Czasem boli... po kilkudniowej przerwie, dobrze wykonany trening siłowy boli :) zakwasy dają o sobie znać, ale dzięki temu czuję, że żyję! Jestem z siebie bardzo dumna, że zmieniłam swoje spojrzenie i uwierzyłam, że trening siłowy nie jest tylko dla mężczyzn. Ćwiczę i powiadam Wam... :P ... nie bójcie się! Ruszcie tyłki i pójdźcie na trening! Poprawicie swój wygląd, swoją kondycję i swoje samopoczucie. A Schwarzeneggera raczej w lustrze nie ujrzycie... Oczywiście, jeśli nie będzie tego chciały :)


10 komentarzy:

  1. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mi mówią "kobieto, rusz dupsko i ćwicz!", nawet Twój post! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny post i mądry, bo niewiele kobiet zdaje sobie sprawę, że ćwiczenia siłowe są tak samo ważne podczas ćwiczeń, co aerobowe... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę Ci samozaparcia! Ja wciąż się zbieram do tego, aby wreszcie coś ze sobą zrobić :/ Nie potrzebuję chudnąć bo moja sylwetka jest ok - może nie super fitness, ale należę do tych szczupłych, bez tłuszczyku, ale bardziej frustruje mnie kwestia zdrowotna. Siedzący tryb beznadziejnie wpływa na moją kondycję, a tym samym zdrowie :/ Jestem taka zastana!

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo Renatko, podziwiam:) Ja też staram się od półtora miesiąca, ale jakoś efektów brak, bo własnie nie mam czasu na stałe posiłki i wychodzi, że jem śniadanie o 12, potem kolacje o 20 i wszystko:( I organizm chyba własnie magazynuje mi ten tłuszcz... Muszę to zmienić. Poza tym chodzę na zumbę, bo siłownia w moim mieście jest tylko jedna nastawiona tylko na KOKS i MASĘ:( Za małe miasto, za mała wiedza tego, który to prowadzi. Napisz kiedyś jak tam sobie radzisz na tej siłowni. Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ostatni raz byłam na siłowni w liceum, czyli dziesięć lat temu. Od wiosny za to biorę się ostro za jeżdżenie na rowerze, gdyż to sprawia mi przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja Ćwiczę jogę i pilates, oraz wzmacnianie dodatkowo - ciało się wyrabia, ale wygląda kobieco :D A niektóre kulturystki to tragedia oO

    OdpowiedzUsuń
  7. wydaje mi sie ze cwiczenia sa teraz bardzo modne, niektore Panie chodza na silownie tylko po to by zrobic sobie zdjecie i na jednej sesji sie konczy, ja po porodzie mam zamiar zaczac cwiczyc troszke w domu a pozniej moze kupie jakis karnet, a za kulturystkami nie przepadam wedlug mnie to wylacznie meska rzecz a kobiety potrafia sie niezle skrzywdzić i najzwyczajniej w swiecie obrzydzic. ale zadbany ladny wysportowany brzuszek jest jak najbardziej ok ;)
    obserwuje

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie też kręci siłownia, ale lubię sobie poćwiczyć na tyle by nie wyrobić sobie za dużych mięśni :)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny post :) motywacja nie tylko dla kobiet!
    familia-swinoujscie

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest na wagę złota... :) Dziękuję!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...