poniedziałek, 13 lutego 2017

Współpraca recenzencka, jej plusy i minusy - czyli kilka porad dla początkujących... :)


Współpraca recenzencka jest swego rodzaju wyróżnieniem dla blogera. I ja dawno, dawno temu zaczynając przygodę z blogowaniem, wyznaczyłam sobie cel, że ja również zostanę kiedyś w ten sposób doceniona i doprowadzę moją stronę do takiego stanu, aby wydawnictwa też tu chciały prezentować tu swoje logo i swoje wydania :) Pracowałam na to ciężko, gdyż wydawcy zazwyczaj mają swoje zasady i wymagania, które należy spełniać, by taką współpracę nawiązać... Jakie? o tym pisałam w poście "Jak nawiązać współpracę". Przez długie miesiące szlifowałam swój warsztat, pracowałam nad swoim stylem, nad schludnym wyglądem mojej strony, nad promocją i kiedy uznałam, że odwaliłam kawał dobrej roboty, złożyłam swoją pierwszą propozycję, która została przyjęta...

Nie do opisania była radość, którą wtedy poczułam! Poczułam się doceniona i byłam z siebie bardzo dumna! Najpierw była pierwsza współpraca z mojej inicjatywy, a następnie to ja zaczęłam dostawać wiadomości z propozycjami ze strony wydawnictw, autorów i portali. Z czego byłam jeszcze bardziej dumna! Dziś po kilku spędzonych tutaj latach, wiem, że ciężko na to pracowałam, że nawet po wyjeździe do Nowego Jorku, wydawnictwa i autorzy nadal chcą ze mną współpracować i decydują się wysyłać mi swoje wydania na drugi koniec świata! :) Szczerze mówiąc nie spodziewałam się tego, chyba nie doceniałam samej siebie :)

Tak, nawiązanie współpracy bardzo cieszy. Jest to w jakimś sensie docenienie pracy blogera i wyróżnienie. Jednak współpraca taka to nic innego jak biznes :)  a bloger jest partnerem biznesowym firmy wydającej książki. I właśnie jako partner biznesowy jesteś postrzegany. Wydawnictwo nie podejmie z Tobą współpracy z dobrego serca. Liczą się tu cyferki. Statystyki bloga, czytelnicy, oraz zakres promocji i reklamy produktu, jaki możesz im zaoferować. To jest biznes, a Twój blog, jest Twoją firmą, więc kieruj nim z głową. Ty tu jesteś prezesem. Zanim propozycję przyjmiesz, bądź złożysz, pamiętaj, że współpraca taka niesie dla Ciebie zarówno plusy, jak i minusy...


PLUSY WSPÓŁPRACY RECENZENCKIEJ
- Możliwość przeczytania nowości wydawniczych - Na rynku literackim co chwilę pojawiają się nowe pozycje. Każde wydawnictwo wydaje średnio po kilka tytułów w miesiącu. Potem najczęściej jeszcze przez długi czas, nie można ich dostać w bibliotekach, a jeśli już są, to zazwyczaj kolejka do nich jest jeszcze większa. Dzięki temu, że technologia poszła do przodu i nie zapomniała o bibliotekach, jest możliwość internetowego zarezerwowania egzemplarza, bądź ustawienie się do niego w kolejce. Uwierzcie, że czasem zdarza się, że trzeba czekać ponad rok, na swoją kolej! Współpraca recenzencka z wydawnictwem, bądź księgarnią internetową, da ci możliwość przeczytania nowości bez czekania w kolejce!

- Możliwość przeczytania książki jeszcze przed premierą - wydawnictwa jeszcze przed oficjalną premierą nowej książki, dbają o jej promocję i reklamę. Co się z tym wiąże, jeszcze przed wydaniem wysyłają egzemplarze recenzenckie do blogerów. Nie raz są to teksty wyjęte prosto spod ręki autora, czyli przed redakcją i korektą. To czy recenzja ma się pojawić jeszcze przed premierą, czy zaraz po niej, zależy od wydawnictwa, ale czyż nie jest wspaniałym uczuciem być takim VIPem i mieć dostęp do nowej książki ulubionego autora, kiedy wszyscy inni muszą jeszcze cierpliwie czekać?! :D

- Egzemplarze bez opłaty pieniężnej - Tak, bloger dostaje od wydawnictwa egzemplarz na własność, bez żadnej opłaty PIENIĘŻNEJ i owszem, jest to duży plus, gdyż bądźmy szczerzy, książki są drogie i nie każdego stać na to, aby co miesiąc kupować nowości wydawnicze. Współpraca recenzencka pozwoli ci i nowość mieć i zaoszczędzić pieniądze. Jednak celowo nie użyłam tu sformułowania "darmowy egzemplarz" :)

To przyciąga coraz to nowszych blogerów. Wiele młodych osób zakłada bloga właśnie ze względu na te darmowe książki. I nie wszyscy zdają sobie sprawę, że choć książki te nie są obciążone żadną opłatą pieniężną, to nie znaczy, że są to książki za DARMO. O tym zjawisku pisałam juz bardzo szczegółowo w poprzednim poście z serii porad blogowych i pozwolę sobie zacytować samą siebie w tym krótkim fragmencie - uświadom sobie, ze w zamian za ten "darmowy" egzemplarz musisz zapłacić swoim wolnym czasem... i to nawet w sporej ilości! MUSISZ te książkę przeczytać, najczęściej poświęcić jej kilka dni, bądź wieczorów... a następnie MUSISZ spędzić sporo czasu nad okienkiem z mrygającym kursorkiem, by napisać tej "darmowej" książce rzetelna, szczera opinie. W rezultacie wiec dostajesz książkę, za którą musisz zapłacić spora ilością swojego wolnego czasu, który mógłbyś poświęcić na coś innego :) Nadal uważasz, ze to książka "za darmo"? :) - Jeśli nadal tak uważasz, zajrzyj do posta "Jak nawiązać współpracę", tu znajdziesz szerszy opis na czym polega zaplata za taką darmową książkę :)

- większe statystyki - pomyślicie zapewne, jak współpraca z wydawnictwem może wpłynąć na Wasze statystyki? otóż, może :) po pierwsze dlatego, że sporo wydawnictw ma na swojej stronie zakładkę z wyszczególnionymi partnerami, również blogowymi, co może skutkować u nas potencjalnymi nowymi czytelnikami, a po drugie.. najczęściej i najchętniej wyszukiwane tytuły należą do nowości wydawniczych! Jeśli współpracujesz z wydawnictwem dostajesz do recenzji nowość. Recenzujesz nowość. A nowości najczęściej poszukują ludzie.

- patronaty i publikacja fragmentów recenzji - obejmując patronat nad książką dostaniesz możliwość przeczytania książki długo przed premierą i zyskasz nowych czytelników, którzy na tę pozycję niecierpliwie czekają. Ponadto często wydawnictwa wybierają z recenzji blogerów fragmenty tekstu i umieszczają je na okładce książki. To niesie ze sobą wzrost popularności bloga i ...czy nie jest po prostu miło zobaczyć swoje nazwisko na okładce książki? :)



MINUSY WSPÓŁPRACY RECENZENCKIEJ
- Presja czasu - z mojego doświadczenia wynika, że większość wydawnictw nie narzuca blogerowi ścisłych ram czasowych na przeczytanie i zrecenzowanie książki. A przynajmniej ja nigdy takich ram nie dostałam. Jednak mimo to,  nie powinno się zbyt długo zwlekać i kazać czekać wydawnictwu na recenzję. Uważam, że rozsądną granicą powinny być dwa tygodnie. Oczywiście w przypadku otrzymania więcej niż jednego egzemplarza, czas ten przysługuje po dwa tygodnie na jeden tytuł. I choć wydawnictwo nie narzuca ci ramy czasowej, to jednak... presja czasu nad tobą ciąży :) By uwinąć się w miarę jak najszybciej, bo nikt nie będzie czekał na swoją recenzję miesiącami.

- Notki reklamowe - bardzo często wydawnictwo, bądź też autor, z którym nawiązało się współpracę, prosi o publikowanie na blogu innych postów reklamowych niż tylko recenzje. Z reguły nie jest to obowiązkowe, ale mimo wszystko może być krępujące, jeśli nie lubisz takich "zapychaczy" publikować na swoim blogu.

- Brak czasu na starsze książki - jeśli zdecydujesz się nawiązać współpracę, jesteś zobowiązany do jak najszybszego przeczytania książki i opublikowania recenzji. Jeśli współpracujesz więcej niż z jednym wydawcą, często zdarza się, że listonosz na bieżąco dostarcza ci nowe pozycje, które mają pierwszeństwo w kolejce. Oczywiście powinieneś wybierać z głową i wcale nie musisz przyjmować każdej propozycji, ale co zrobić jeśli są to nowości, które cię interesują? Jeśli nigdy nie byłeś częstym gościem biblioteki, nie ma problemu. Ja jednak czasem odczuwałam tęsknotę, gdyż jak możecie zauważyć, ja nie skupiam się jedynie na nowościach i często wybierałam z biblioteki pozycje, które lata świetności miały już za sobą.

- co za dużo, to niezdrowo :) - poniekąd zawarłam to już w punkcie powyżej.. pracując z więcej niż jednym wydawnictwem, często na bieżąco dostarczane ci są nowe tytuły. Zdarza się, że kolejka książek staje się dość długa i zaczniesz odczuwać na sobie presję czasu. dlatego też musisz nauczyć się wydawnictwom odmawiać (o tym wkrótce) lub poinformować, że będą musieli poczekać na recenzję nieco dłużej. Wśród nowych blogerów, którzy założyli bloga głównie ze względu na korzyści wynikające ze współpracy, często zdarza się zjawisko tzw. "zachłyśnięcia się" tymi darmowymi książkami. Jakie są tego skutki, również szerzej pisałam w poprzednim poście.

- Niektóre portale żądają zbyt wiele - choć skupiłam się w poście raczej na współpracach z wydawnictwami i autorami, to jednak zdarzają się często propozycje od różnych portali książkowych, lub innych. Polegają one na udostępnianiu tam swoich tekstów. Oczywiście z jednej strony jest to korzyścią dla ciebie, jednak czasem portale mają wygórowane oczekiwania. Jakiś czas temu współpracowałam z jedną stroną. Na początku wszystko było w porządku, do czasu aż portal nie zażyczył sobie, że mam na blogu publikować jedynie fragment mojego własnego tekstu (!) z przekierowaniem do portalu, gdzie miałam publikować całość :) I w tym momencie podejmujesz decyzję - czy ważniejsza jest dla ciebie Twoja własna strona, nad którą ciężko pracowałeś sam, często latami? Czy strona kogoś innego? Jak widzicie u mnie nadal pojawiają się moje teksty w całości, więc wiecie jaką ja decyzję podjęłam... :)

POLECAM RÓWNIEŻ:
Jak założyć bloga? - czyli kilka porad dla początkujących...
Jak wypromować bloga? - czyli kilka porad dla początkujących...
Jak nawiązać współpracę? - czyli kilka porad dla początkujących... :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest na wagę złota... :) Dziękuję!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...