poniedziałek, 29 czerwca 2015

Jak sprawić, żeby mężczyzna się oświadczył, ani słowem nie wspominając o ślubie? :) - czyli co zrobić, aby mu na Tobie zależało...


Większość kobiet marzy o swoim księciu z bajki, który pojawi się na białym rumaku, porwie do ołtarza i będą żyli długo i szczęśliwie. Większość kobiet, już jako mała dziewczynka, marzy skrycie o pięknym bajkowym ślubie, o pięknej białej sukni i jej najlepszej przyjaciółce w roli druhny, lub wszystkich trzech, jak to było w moim przypadku :) Już od wczesnych lat młodzieńczych planuje w głowie ten dzień... wszędzie pełno kwiatów, piękna elegancka sala, mnóstwo gości, wielki tort, tańce do białego rana, przyjaciółki i w centrum uwagi, para młoda... a obok ten jedyny. Ja osobiście nie uważam, aby wartość kobiety należało mierzyć pierścionkiem zaręczynowym, bądź obrączką na palcu, gdyż i bez tego można być stuprocentową, szczęśliwą i spełnioną kobietą, a usidlony mężczyzna u boku wcale tego nie gwarantuje. Zależy to wyłącznie od Ciebie, Twojej pewności siebie i poczucia własnej wartości, ale... co jeśli uważasz inaczej, spotkałaś tego jedynego, masz już zaplanowany ślub, łącznie ze sporządzoną listą prezentów i projektem tortu, a on... do tej pory się nie oświadczył i nic nie wskazuje na to, aby zamierzał? :)

1. Po pierwsze - na pewno mu tego nie mów! :)
Nic bardziej nie odstrasza mężczyzn niż kobieta, która już po drugiej randce, czy nawet dwóch miesiącach związku, jawnie planuje ślub i dalszą przyszłość! Jeśli masz już wybrany model sukni ślubnej, wybraną orkiestrę, opracowany plan rozmieszczenia stołów i gości, a dodatkowo widzisz Was jako szczęśliwą rodzinkę posiadającą 3 dzieci... błagam - planuj dalej, ale nie mów mu tego! :) Może się wydawać, że przecież to nic złego. dajesz mu tylko do zrozumienia, że go kochasz i myślisz o nim poważnie, że znaczy dla Ciebie naprawdę wiele. Jednak nic bardziej mylnego. Facet spojrzy na to w inny sposób. W jego głowie nagle zapali się lampka ostrzegawcza, wpadnie on w panikę, zacznie nerwowo wyliczać wszystkie Twoje wady i zastanawiać się, czy to aby na pewno już to?! Czy aby na pewno jesteś tą jedyną?! I choćbyś nie wiadomo jak piękna była, facet się po prostu wystraszy i może nawet ucieknie... Przecież on jest jeszcze za młody na ślub, dzieci i zobowiązania... :D

2. Po drugie - nie oplataj faceta jak bluszcz...
Wszystkie wiemy jak to jest w pierwszej fazie zakochania. Tracisz apetyt, bo myślisz o nim. Nie możesz spać, bo myślisz o nim. Nie możesz się skupić na niczym, bo myślisz o nim. Cały dzień, cokolwiek robisz, ciągle myślisz o nim i najchętniej cały dzień i całą noc spędzałabyś z nim. Ok, wiemy, my wszystkie tak mamy. Jednak zanim napiszesz do niego dwudziestego dziś smsa i zadzwonisz po raz dwudziesty trzeci, by powiedzieć mu jak bardzo tęsknisz... zatrzymaj się na chwilę :) Odłóż telefon i zajmij się czymś! Zanim on pojawił się w Twoim życiu miałaś swoje zajęcia. Spotykałaś się z przyjaciółkami, chodziłaś na siłownie, czytałaś książki. Nie rezygnuj z tego wszystkiego dlatego, że go poznałaś. Nie odwołuj spotkania z kumpelkami, żeby pojechać do niego. Nie marnuj karnetu na basen czy siłownię, by więcej czasu spędzić z nim. Uwierz mi, on będzie Ci wdzięczny! Nie rezygnuj ze swojego życia, nie inicjuj spotkania codziennie, nie wymagaj aby on każdą chwilę poświęcał Tobie. Żaden facet tego nie wytrzyma! Daj mu się stęsknić, to na pewno dobrze zrobi Waszemu związkowi.

3. Po trzecie - Nie lataj za nim!
Wydawać by się mogło, że zawarłam to już w punkcie drugim, jednak niekoniecznie. Mam tu na myśli coś nieco innego. Jak już wspominałam kiedyś w jednym z postów, moja mama i babcia, od małego powtarzały mi, że nie powinnam facetowi nic ułatwiać, nie powinnam podawać mu się na srebrnej tacy, nie powinnam za nim biegać, bo jeśli on będzie chciał, jeśli mu zależy to znajdzie do mnie drogę i znajdzie sposób, żeby się ze mną zobaczyć. I muszę przyznać, że nigdy nikt nie nauczył mnie niczego ważniejszego! Nie każę Ci tu zgrywać niedostępnej, wiecznie niezadowolonej królewny! Doceniaj jego wysiłki, ale właśnie.... daj mu się wysilić! Pamiętaj! Tak nas zaprogramowała natura, mężczyzna jest typem zdobywcy i nic tego nie zmieni! On musi zawalczyć, zdobyć, gonić swą zdobycz... bo kto to widział, żeby zwierzyna goniła myśliwego?! Dopiero coś, co zdobył własnymi siłami, wysilając się i starając, będzie doceniał. Więc nie dzwoń do niego codziennie! Daj mu się stęsknić! Nie biegnij na każde jego zawołanie, skoro byłaś już umówiona z przyjaciółkami, to zaproponuj mu spotkanie w innym terminie! :) Nie zasypuj go wiadomościami! pamiętaj - jak będzie chciał to Cię znajdzie! 

"Pamiętaj dziewczyno! 
Jak chłopu zależy, to choćby skały srały a mury pękały 
znajdzie czas i sposób, żeby się z Tobą spotkać!!!" 

...amen :)

4. Po czwarte - liczą się czyny, nie słowa!
Problem, z którym spotkałam się już nie raz... Kobiety nadgorliwe, nie dostrzegające tego co najważniejsze. Facet dzwoni codziennie. Przychodzi z bukietem kwiatów i winem pod pachą, bo napisałaś smsa, że jakoś Ci dziś smutno i źle. Kiedy nie masz jak wrócić z pracy, zmienia plany, rezygnuje z męskiego wieczoru, by po Ciebie przyjechać i odstawić Cię do domu. Kiedy ma szalony dzień w pracy, lub rodzinny zjazd od pokoleń babci prababci, dzwoni do Ciebie choćby na minutkę, by tylko zapytać co u Ciebie... a Ty nadal zastanawiasz się, czy jesteś dla niego ważna, wszczynasz setną "poważną rozmowę" zadając pytanie, czy choć trochę mu na Tobie zależy?! bo przecież nigdy nie powiedział Ci tych dwóch magicznych słów i Ty... nie wiesz! :D Proszę Cię kobieto! Otwórz oczy! Nie od dziś wiadomo, że mężczyznom niełatwo przychodzą rozmowy o uczuciach, mają oni problemy z mówieniem o emocjach, są powściągliwi ale swoją miłość pokazują czynami! Proszę więc - ciesz się tym, co jest teraz! Słuchaj tego, co mówi! Patrz na to, co robi i nie wymagaj deklaracji! Nadejdzie czas kiedy on sam uzna, że ma Ci do powiedzenia coś niezwykle ważnego... :)

Kobieta zadbana, mądra, pewna siebie, mająca swoje życie i swoje zdanie, to takiej kobiety pragną mężczyźni! Nie dzwoń więc codziennie, daj mu trochę swobody i luzu, nie biegaj za nim, pozwól mu się zdobywać, nie oplataj go jak bluszcz i doceniaj to, co dla Ciebie robi, a nie ma innej opcji - jeśli czuje coś do Ciebie, to nie wypuści Cię z rąk! Ale wykaż się cierpliwością i zrozumieniem, bo mężczyzna by być pewnym swoich uczuć potrzebuje trochę czasu. Kochaj go, szanuj i pamiętaj, że on też ma uczucia... Nawet jeśli od pierwszej randki marzysz o pierścionku zaręczynowym, wstrzymaj się i nie oświadczaj mu się sama... :D Oczaruj go swoją kobiecością i inteligencją, a on niebawem zacznie bacznie rozglądać się przechodząc obok sklepu jubilerskiego... :D Chyba, że jest wiecznym chłopcem, który zamiast kobiety potrzebuje mamusinej spódnicy :) ale to już inna bajka... 



4 komentarze:

  1. :) Bardzo fajny tekst, zaraz wyślę koleżance :) Dokładnie tak jest jak piszesz, trzeba troszkę kobiecej logiki i sprytu, bo jak wyskoczymy od razu ze ślubem itp to prawie każdy ucieknie z krzykiem :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie już to nie dotyczy, za dwa miesiące wychodzę za mąż, więc moje narzeczeństwo dobiega końca. Ale bardzo dobre rady, żeby tylko kobiety się chciały stosować do nich, a nie na siłę zmuszać facetów do ślubu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm dość radykalny wpis, bo mnóstwo kobiet nie potrzebuje papierka, jako potwierdzenia związku. To już nie te czasy, że marzeniem i cele każdej kobiety było zaciągnięcie faceta do ołtarza. Ale jeśli ktoś ma taką ochotę to Twoje rady są jak najbardziej na miejscu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem to doskonale :) dlatego też ten wpis należy traktować nieco z przymrużeniem oka... :)

      Usuń

Każdy komentarz jest na wagę złota... :) Dziękuję!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...