poniedziałek, 20 lutego 2017

Kelly Family - wieś tańczy i śpiewa... do dziś? ;)


Całkiem przypadkiem zaczęłam ostatnio odkopywać największych idoli sprzed lat. Zaraz po tym jak zdradziłam Wam "Co się z stało z Malin Berggren, pierwszą wokalistką Ace of Base?!" , postanowiłam odkopać inne gwiazdy z czasów mojego dzieciństwa. The Kelly Family na pewno jedną z największych gwiazd byli! Na pewno pamiętacie tę wielką rodzinkę wyglądającą jakby wszyscy jej członkowie urwali się z innej epoki. Ludowe stroje, długie włosy noszone zarówno przez damską, jak i męską część zespołu (pasowałabym tam z moją rudą szopą :)... i tak liczebny skład, że aby przeczytać ze zrozumieniem jakiś artykuł na ich temat, trzeba było korzystać z przewodnika :P Tak, ja nigdy nie pamiętałam wszystkich imion, starsza część ekipy w ogóle mnie nie interesowała, a tych trzech najstarszych chłopaków nawet nie rozróżniałam! Dla mnie do tej pory wyglądają jak klony. Ale to nie ma większego znaczenia, bo wszyscy doskonale wiedzą, że fanki podzielone były tylko na dwa obozy - obóz Paddy'ego i obóz Angelo... w którym  obozie Ty byłaś? ;)


Jednak na początek, w ramach przypomnienia... kim byli członkowie Kelly Family? I jak powstał ten liczny zespół? Oczywiście jak się nie trudno domyślić oni wszyscy byli rodziną :) to słychać, widać i w tym temacie nie ma wątpliwości. Założycielem grupy był Daniel Jerome Kelly, nauczyciel matematyki. Żeby założyć tę grupę oczywiście potrzebne mu były dzieci... tak więc wraz z pierwszą żoną, Joanne, spłodził ich 4 - Daniela Jr, Caroline, Kathy i Paula. Chyba mało? Bo zobaczył potencjał gdzieś indziej, rozwiódł się z żoną i poślubił ich opiekunkę, Barbarę Ann. I wcale nie przesadzę mówiąc, że Barbara Ann praktycznie przez cały swój związek z Danem chodziła w ciąży. Urodziła mu ośmioro dzieci. I tak po kolei rodzili się John (67'), Patricia (69'), Jimmy (71'), Joey (72'), Barby (75'), Michael "Paddy" (77'), Matie (79') i Angelo (81'). W niespełna rok po urodzeniu najmłodszego członka rodziny Barbara Ann zmarła na raka, a Daniel został z dziećmi sam i z pomocą najstarszych wychowywał najmłodsze, będąc dla nich zarówno ojcem jak i matką. Oczywiście zespół powstał długo przed narodzinami najmłodszych pociech. Niektórzy więc już w wieku 2 lat debiutowali na scenie. Daniel, "Papa Dan", dzieci uczył sam, zarówno podstawowych rzeczy jak i gry na różnych instrumentach. I w tej kwestii przyznać trzeba, że była to bardzo utalentowana rodzina, gdyż każdy z jej członków potrafił grać na co najmniej kilku instrmentach!


W 1994 roku piosenka "An Angel", której ja nigdy nie lubiłam, autorstwa 17-letniego wówczas Paddy'ego, zapoczątkowała ekspresowy rozwój ich kariery. Ballada ta stała się hitem, a na punkcie Kelly Family oszalał cały świat! A ponieważ piosenkę ową śpiewało głównie dwóch najmłodszych chłopców, wszystkie młode dziewczęta podzieliły się na dwa obozy. Jeden z nich, obóz Paddy'ego, jestem w stanie zrozumieć :) ale drugiego nie rozumiałam ni w ząb, gdyż 13- letni wówczas Angelo, ni to mutacji jeszcze nie miał, ni to rzucić mu stanikiem na scenę nie wypadało, bo nie wiedział pewnie co to... o stringach już w ogóle nie wspomnę :P Miał za to nieproporcjonalnie długie włosy i wygląd trolla (sorry dziewczęta z obozu A.) Mimo to nastolatki sikały, mdlały i zanosiły się szlochem kiedy tylko wchodził na scenę! Do dziś nie wiadomo z jakich powodów.


Dwa lata później było już znacznie lepiej. Gościli wtedy nawet w naszym kraju i ich koncerty wypełnione były ludźmi po brzegi. Angelo podrósł, jego proporcje i twarz nieco się zmieniły, dostał młodzieńczego trądziku, może nawet pierwszego zarostu przy odrobinie szczęścia, i podobno przestał wyglądać jak nawiedzony troll, choć to nadal kwestia sporna... ale co najważniejsze przeszedł mutację i okazało się, że posiada całkiem przyzwoity, o dziwo! - męski głos! W 1996 piosenka "I can't help myself" podbiła również i moje młodzieńcze serce, ale ja zgłosiłam przynależność do obozu Paddy'ego, bo miał według mnie ładniejszą buzię i zawsze wolałam starszych ;)  ale to wszystko oczywiście w zaciszu czterech ścian! W tajemnicy przed całym światem, gdyż nie wiem czy wiecie, ale oficjalnie słuchać Kelly Family to był wielki obciach! Strzał w kolano samemu sobie i towarzyskie samobójstwo! cóż, wystarczy na nich spojrzeć - wiocha jak nic! więc nikt nie chciał ryzykować, bo zdanie z ust kolegi "a Ty słuchasz Kelly Family!" było największą obelgą! i wystarczającym powodem by udawać codziennie rano przed mamą gila do pasa i wkładać termometr pod gorącą wodę, by tylko nie iść do szkoły! Przez tydzień, aż świadkowie tego niefortunnego zdarzenia o wszystkim zapomną... Jak więc widzicie gra nie warta świeczki.


Ja swe uwielbienie do Paddy'ego okazywałam tylko przy kuzynce Ewelinie, mojej rówieśniczce z obozu Angelo. I choć to jego głos finalnie podobał mi się bardziej, niż wysoki sopranik mego ulubieńca, to przekonywałam samą siebie, że przecież zapiać tak wysoko jakby mu co nieco wykręcali, też trzeba umieć! Kiedy śpiewał piosenkę powyżej, "Fell in love with an alien", marzyłam by być tym alienem! I cóż, udało mi się to, ale dopiero teraz, po 20 latach... Patrząc na ten zespół dziś, z perspektywy czasu, oczami dorosłej osoby, a nie 11-letniej dziewczynki, uważam że byli oni bardzo utalentowaną i przedsiębiorczą rodziną! Każdy grał na kilku instrumentach, każdy też śpiewał, jeden lepiej, drugi gorzej, ale jednak każdy! Prowadzili też firmę KEL-LIFE, której już w wieku 17-nastu lat szefował Paddy. I sami wydawali swoje płyty na początku twórczości. A zanim usłyszał o nich świat wydali ich około 10! Muzykę też tworzyli przyzwoitą, ale to kwestia gustu. Fakt jednak, że image mieli wieśniacki... powiedzenie wieś tańczy i śpiewa, w tym wypadku nabrało dosłownego znaczenia. Jednak z drugiej strony właśnie tym wyróżniali się z setek innych zespołów.

Z tego co mi wiadomo rodzina nigdy nie ogłosiła oficjalnego rozwiązania swojego zespołu i jest to poniekąd oczywiste, bo czy taki zespół połączony więzami krwi można rozwiązać? W 2000 roku jedynie zawiesili działalność muzyczną z powodu złego stanu psychicznego Barby i Paddy’ego oraz narastających konfliktów między członkami zespołu. Zapewnili jednak, że to nie koniec i na pewno jeszcze powrócą do muzyki. Co się dzieje z nimi dziś? Pozwólcie, że nie będę pisać o wszystkich, bo będę siedziała tu do następnej Gwiazdki... poza tym nie zdążyłam zamówić przewodnika :) więc zajmę się tylko ulubieńcami nastoletnich dziewczynek, 30-40 letnich obecnie :) Angelo ma dziś 36 lat, nadal wygląda jak troll i najwyraźniej poszedł w ślady ś.p. ojca i postawił na rozmnażanie. W 2002 roku poślubił Kirę Harms, ma z nią pięcioro dzieci. Z całą swoją rodziną założył zespół i tworzy muzykę. 40-letni dziś Paddy natomiast w 2000 roku przeżył załamanie nerwowe, co spowodowało, że w latach 2004-2010 przebywał w Klasztorze. We wspólnocie św. Jana i nosił tam imiona John Paul Mary. Studiował tam filozofię i teologię. Następnie opuścił zgromadzenie i zapowiedział, że wraca do muzyki. 13 kwietnia 2013 roku poślubił swoją wieloletnią miłość, dziennikarkę Joelle Verreet. Poznali się jako nastolatki, jeszcze zanim zespół rodziny Kelly odniósł międzynarodowy sukces, wtedy jednak uczucie Paddy'ego nie było odwzajemnione. Sytuacja zmieniła się kiedy spotkali się po dwudziestu latach. Aha, ja dziś już nie pałam do niego szaleńczą, młodzieńczą miłością... ale buzię nadal ma ładną :)

*Pisząc ten artykuł nie chciałam urazić żadnej byłej, obecnej fanki Angelo, 
ani nikogo innego, więc proszę go odebrać z przymrużeniem oka*


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest na wagę złota... :) Dziękuję!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...