sobota, 14 lipca 2018

"Czerwony parasol" - Wiktor Mrok


GATUNEK: THRILLER
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 592
Oprawa: miękka
WYDAWNICTWO: INITIUM

Siedemnastoletnia gimnastyczka Tatiana, dostaje podczas treningu dziwnego SMSa od ojca. Nic z niego nie rozumie, więc chwilowo go ignoruje. Dwie godziny później, po powrocie do domu znajduje zwłoki obojga rodziców i młodszej siostry. Dziewczyna wraca do tajemniczej wiadomości i odkrywa, że był on tajnym kodem do domowej skrytki, w której jej ojciec, zostawił jej między innymi pendrive oraz kilka ampułek z tajemniczą substancją. Bez chwili zastanowienia dziewczyna pakuje całą zawartość skrytki do plecaka i ucieka, ze świadomością, że mordercy jej rodziny szukali właśnie tego, co jest teraz w jej posiadaniu... Wyjścia są dwa - albo oni dopadną ją, albo ona ich...

Myślę, że takie przybliżenie fabuły w zupełności wystarczy, by zainteresować i zachęcić Was do przeczytania tej historii, tym bardziej, że jak najbardziej ją polecam. Kiedy sięgałam po tę książkę, nie do końca wiedziałam czego się po niej spodziewać. Sherlocka Holmesa w spódnicy? Czy może drugiej Lary Croft? Bo czego się można spodziewać po nastoletniej dziewczynie, która dostaje w posiadanie specyfik, którego poszukują najciemniejsze typy świata przestępczego i służby specjalne kilku państw? Od razu nasuwa się myśl, że ta dziewczyna, nie będzie taka sama, jak inne jej rówieśnice i poza pierwszymi randkami, imprezami i makijażami będzie miała znacznie inne zmartwienia. Oczywiście, wrażenie jak najbardziej trafne...

Książka, choć dość opasła, bo licząca sobie niemal 600 stron, nie jest nużąca, ani męcząca. Czyta się ją niezwykle szybko. Ja szczerze przyznam, byłam pod ogromnym wrażeniem stylu autora, gdyż czytało mi się tę powieść tak przyjemnie i szybko, że sama nie wiem kiedy te wszystkie kartki przesypywały się na lewą stronę! Skończyłam tę książkę w zaledwie 3 wieczory i sama złapałam się na tym, że zastanawiałam się, co tak naprawdę ona w sobie ma?! Kilka pierwszych rozdziałów wprowadza nas delikatnie w całą sprawę, pokazując nam powagę sytuacji i całej tematyki, której dotyczy ta historia. Tajne badania, eksperymenty nad niebezpieczną substancją, która będąca w posiadaniu przez nieodpowiednie osoby, może zaszkodzić ludzkości, może nawet światu, oraz sugestia jak wiele ci nieodpowiedni ludzie są w stanie zrobić, żeby tylko wziąć ją w swoje posiadanie. Już sam początek intrygujący, wciągający a ponadto bez zbędnych opisów. Styl autora niezwykle przyjemny w odbiorze. Prosty i pozbawiony wszelkich udziwnień, z delikatnym humorem, który bije od głównej bohaterki, a ponadto krótkie rozdziały. Wszystko to sprawia, że czytanie nawet tak grubej książki nie męczy i się nie dłuży. Akcja dobrze i równomiernie prowadzona. Trzyma w napięciu do samego końca i wciąga. Przyjemnie się czyta i co najważniejsze - chce się czytać! A to w przypadku każdej książki jest bardzo mile widziane ;) Jedynie spora ilość bohaterów nieco sprawiała mi trudności, by wszystkich szybko kojarzyć i zapamiętać.

Nastoletnia Tatiana to postać bardzo dobrze wykreowana. Jako główna bohaterka wzbudza w czytelniku sympatię, trochę współczucia i jak to było w moim przypadku, odrobinę irytacji. Pan Mrok bardzo starannie stworzył jej postać i dopracował w najmniejszych niemal szczegółach. Jest to dziewczyna młoda, lecz bardzo bystra, sprytna, inteligentna i przebiegła, która potrafiła wyprowadzić w pole nawet dobrze wyszkolonych agentów instytucji rządowych. Tatiana choć miewa chwile załamania i słabości, jest osobowością niezwykle silną i zdyscyplinowaną. Dlaczego więc irytowała mnie jej postać, posiadająca zdawać by się mogło same pozytywne i pożądane cechy? Właśnie dlatego, że była taka ...niemal doskonała. Poza nielicznymi chwilami słabości była nieletnią mieszanką Lary Croft z jakąś super agentką, aniołkiem Charliego i detektywem... nierealną wręcz! A do tego mało prawdopodobne było, by dziewczyna z takimi cechami charakteru, mająca świadomość powagi swojej sytuacji i zagrożenia w jakim się znalazła, wykazała się taką naiwnością i nowo poznanemu chłopakowi, w tempie pendolino, zdradziła wszelkie swoje tajemnice, przez które właśnie została zamordowana cała jej rodzina! Jeśli mam jakieś zastrzeżenia do tej książki, to głównie przedstawienie niemal idyllicznego obrazu romantycznej miłości, która wydawała mi się momentami przerysowana, wyidealizowana i przesłodzona.

Mimo wszystko jestem mile zaskoczona tą lekturą, gdyż czytało mi się naprawdę szybko i przyjemnie. Byłam zaintrygowana, zainteresowana i bardzo chętnie zasiadałam do czytania, chcąc jak najszybciej poznać finał historii. Jestem więc w stanie wybaczyć autorowi te małe uchybienia i moje małe irytacje. Ok, może też nieco więcej oczekiwałam od zakończenia? Jakiegoś wielkiego BUM! wielkiego zaskoczenia? tymczasem było nieco przewidywalnie. Ot, po prostu było tak, jak się spodziewaliśmy. W mojej głowie zdecydowanie działo się o wiele więcej zaskakujących zwrotów akcji, niż faktycznie na kartach powieści. Ale to nic.. mimo wszystko było miło i czuję się usatysfakcjonowana! Nie czuję się jakoś szczególnie zawiedziona, ani oszukana. Warto sięgnąć po tę pozycję i spędzić z nią tę chwilę czasu.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa INITIUM.
Serdecznie dziękuję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest na wagę złota... :) Dziękuję!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...