sobota, 27 września 2014

Stos, czyli to co tygryski lubią najbardziej! :)




Dzień dobry! Dziś czas na stos! :) Niewielki, ale cieszy :) Jak widać nawet mój kot Zygmunt dzielnie Wam zapozował... :) w sumie w takim towarzystwie zapozowałby chyba każdy! :) Więc przedstawiam Wam pozycje, które czytałam i zamierzam przeczytać w najbliższym czasie... :) 






czwartek, 25 września 2014

"Patologia" - recenzja filmu...

"PATOLOGIA"
Gatunek: thriller
Reżyseria: Marc Scholermann
Scenariusz: Marc Neveldine, Brian Taylor
Produkcja: USA
Premiera: 2008


OBSADA:

Ted Grey - Milo Ventimiglia
Jake Gallo - Michael Weston
Juliette Bath - Lauren Lee Smith
Gwen Williamson - Alyssa Milano


Kiedy pierwszy raz przeczytałam tytuł tego filmu, nie mając przed oczami żadnego plakatu, żadnego zdjęcia, wydawało mi się, że będę tu miała do czynienia z filmem przedstawiającym patologię społeczną. A że niezbyt przyjemnie ogląda mi się filmy o zaniedbanych dzieciach z rodzin, w których panuje przemoc i alkoholizm, porzuciłam zamiar oglądania i sięgnęłam po książkę... Jednak już kilka minut później kiedy zobaczyłam początek filmu, zorientowałam się jak bardzo się myliłam. Pierwsze skojarzenie okazało się mylne, gdyż patologia okazała się być dziedziną medycyny... i większą część filmu dzieje się w prosektorium. Nie mogłam więc odmówić sobie seansu, chociażby z racji tego, że praca patologów mnie fascynuje i szczerze podziwiam ludzi, którzy decydują się związać swoją przyszłość właśnie z tym kierunkiem.

niedziela, 21 września 2014

"Fanaberia" - Łukasz Kotkowski

Gatunek: THRILLER, KRYMINAŁ
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 398
Oprawa: miękka 

Wydawnictwo: Novae Res
Dostępność: Empik


Podejrzewam, że każdy z nas choć raz w życiu trafił na książkę, która zapowiadała się świetnie a okazała się wielkim niewypałem. Wiązaliśmy z nią wielkie nadzieje, wierzyliśmy, że dostarczy nam ona wyjątkowych wrażeń, podchodziliśmy do niej z entuzjazmem a następnie z przerażeniem odkryliśmy, że z każdą kolejną stroną zapał i entuzjazm spadał i spadał... i dotyka nas przykre rozczarowanie. Każdy przeżył to choć raz. Jakim jest więc miłym zaskoczeniem, kiedy sięgamy po mało znaną jeszcze książkę i okazuje się, że właśnie znaleźliśmy to czego szukaliśmy... że oto książka, która spędza nam sen z powiek! Podczas rozmowy z panem Kotkowskim napisałam, że wydaje mi się, że książka jest w moim guście... i muszę przyznać, że intuicja mnie nie zawiodła! 

piątek, 19 września 2014

Book Tag :)


Podobno ta zabawa w oryginale wyglądała trochę inaczej... Piszę "podobno" ponieważ nie mam zielonego pojęcia jak wyglądała :) Ja podejrzałam tę wersję u naszej blogowej koleżanki Ciarolki i postanowiłam też nieco zmodyfikować ją na swój sposób :) i wziąć udział... Bo każdy powód by pogadać o książkach jest dobry! :)




środa, 17 września 2014

"Pasjonat oczu" - Sebastian Fitzek

Gatunek: THRILLER PSYCHOLOGICZNY
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 420
Oprawa: miękka 

Tłumaczenie: Barbara Tarnas

Wydawnictwo: G+J


O panu Fitzku na łamach mojego bloga wspominałam już nie raz... i na pewno nie raz jeszcze wspomnę! Jest to niemiecki pisarz, który już swoją pierwszą książką, która wylądowała w moich rękach, powalił mnie na łopatki! Teraz jest jak moje małe uzależnienie... Sięgam kolejno po jego książki i oprzeć się nie mogę. Prześladuje mnie tylko jedna okropna myśl... Zostały mi już tylko dwie! 

sobota, 13 września 2014

"Klara" - Iza Kuna

Gatunek: LITERATURA WSPÓŁCZESNA
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 296
Oprawa: twarda

Wydawnictwo: Świat Książki


Czasami bywa tak, że książki odnajdują nas same... Mieliście kiedyś tak? Ja śmiało mogę powiedzieć, że tak właśnie było tym razem! Ta książka znalazła mnie sama. Ale nie, nie przyszła pod moje drzwi na swoich własnych, małych nóżkach, nie zapukała łapką i nie położyła się sama na mojej półce... :) Lecz była to sytuacja jak z reklamy! Kiedy koleżanka w pracy (pracy nie mającej nic wspólnego z książkami! ;) ) wyciągnęła ją ze swojego biurka i powiedziała "Czytałaś?! weź... jestem strasznie ciekawa Twojej opinii..." :) A że nie zwykłam odmawiać, gdy dają mi do przeczytania książkę, więc jest ona już za mną...

czwartek, 11 września 2014

...a na półce kurzą się arcydzieła! :)

Interesujących, wartych uwagi książek na świecie nie brakuje. Na szczęście! Każdy, jeśli tylko chce, znajdzie coś dla siebie, gdyż oferty wydawnictw są bardzo bogate. Kryminały, horrory, thrillery, powieści młodzieżowe, paranormalne... Do koloru do wyboru... Dla każdego coś dobrego!

Do tego raz na jakiś czas pojawiają się książki, które mam wrażenie, że czytają wszyscy! Młodsi i starsi... Miłośnicy wszystkich gatunków! To tak zwane "arcydzieła", które każdy chciałby poznać... a jeśli nie chciałby, to przynajmniej wypadałoby, bo jest o nich tak głośno i zbierają one tyle zachwytów, że nawet prawdziwy książkowy twardziel, w końcu wymięka! Taką serią były choćby "Igrzyska śmierci" pani Collins, "Delirium" pani Oliver, trylogia Larssona... i wiele innych. 

niedziela, 7 września 2014

"Carrie" - Stephen King

Gatunek: THRILLER, HORROR
Rok wydania: 2007
Ilość stron: 208
Oprawa: miękka 

Tłumaczenie: Danuta Górska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka



Dawno, dawno temu... Będąc jeszcze nastolatką trafiłam w telewizji na fragment filmu o dziewczynie, która urządziła na imprezie niemałą krwawą jatkę. Kiedy tylko udało mi się ustalić, że film nosił tytuł "Carrie" i powstał na podstawie powieści Stephena Kinga, zapisałam sobie ten tytuł na listę lektur obowiązkowych. I wyobraźcie sobie, że właśnie teraz, 15 lat później, udało mi się w końcu tę książkę przeczytać! Strasznie ciężko było mi ją dostać. W księgarniach, nawet internetowych, jest już raczej niedostępna, a w mojej bibliotece w ogóle tej pozycji nie ma! Musiałabym jechać po nią na drugi koniec miasta... No i cóż... Pojechałam! :)

sobota, 6 września 2014

Nie bądź mamą idealną! Nie musisz!

Z reklam telewizyjnych, z bilbordów, czy z gazet atakują nas zdjęcia uśmiechniętych rodzin! Uśmiechniętych mam i dzieci. Razem idą na zakupy, razem gotują obiadki... Obrazek jak z bajki! Jednak rzeczywistość wygląda znacznie inaczej! Bycie mamą choć jest piękne i radosne, jest równie męczące! Jednak o tym oczywiście ciiii... to temat tabu, o którym się nie rozmawia! A Ty droga mamo choć jesteś przemęczona, niewyspana, zapracowana i nie masz prawie chwili dla siebie, masz się zawsze i wszędzie szeroko uśmiechać i opowiadać jaka to jesteś szczęśliwa i jakiego to pięknego aniołka wydałaś na świat! Zdradzają Cię podpuchnięte i podkrążone oczy, których nawet perfekcyjny makijaż nie był w stanie ukryć, ale uśmiechaj się! Ciesz! I absolutnie nie mów głośno, że jesteś zmęczona, że wychowywanie dzieci Cię wykańcza... A broń Boże nie mów, że nie jesteś do tego stworzona! Bo zostaniesz zlinczowana!

środa, 3 września 2014

SPRZEDAM lub WYMIENIĘ :) czyli mój kiermasz książek :)

Na moim blogu nastąpiły małe zmiany, o których pisałam wcześniej :) Prócz recenzji książek zaczęły pojawiać się wpisy na całkiem inne tematy, nie tylko książkowe... Szablon póki co został ten sam, lecz nagłówek już nieco inny... :) Pojawiły się w górnym pasku podstrony, dzięki którym łatwiej będzie trafić na wpis, który Was interesuje :) Tak więc :

- KSIĄŻKI - wiadomo :) umieściłam tam linki do wszystkich recenzji, jakie do tej pory opublikowałam na blogu :)

- FILMY - tam znajdziecie recenzje wszystkich dotychczas opublikowanych recenzji filmowych :)

- PRZY KAWIE - oto nowa etykieta, a pod jej tajemniczą nazwą znajdziecie wpisy z serii tych kulturowych :) innymi słowy - o książkach inaczej... Prześwietlenie Stephena Kinga, coś o trylogii, dyskusja czy lepsza jest książka czy film? :) z resztą zajrzyjcie sami :)

- PRZY WINIE - druga nowa etykieta, pod którą kryją się wpisy typu lifestyle :) Wpisy bardziej prywatne, moje spostrzeżenia i poglądy na różne tematy :) Między nami kobietami... Między nami matkami... Między nami żonami... :) zapraszam :)

- KIERMASZ - właśnie! obok tego wszystkiego nowa stronka z książkami, które chętnie oddam w dobre ręce... nie lubię rozstawać się ze swoimi książkami, ale zostałam do tego zmuszona. Niestety z braku miejsca... dom z własną biblioteczką jest jeszcze tylko w sferze marzeń, a małe mieszkanko wiąże się z ograniczoną liczbą miejsca.. Zapraszam więc do przejrzenia moich książek na sprzedaż i wymiankę :) KLIK

poniedziałek, 1 września 2014

Witaj szkoło! :) - Chyba się zestarzałam... ?! Tylko kiedy!?

Pamiętam jakby to było wczoraj... 13 sierpnia 2008. Chłodny słoneczny poranek i ja ledwo żywa na oddziale położniczym z moją maluśką córunią Oleńką. Prawdziwy maluszek niespełna 2700g i 50cm... Mój maluszek.

Kiedy?! Ja się pytam kiedy minęły te wszystkie lata!? Jak to się stało, że mój maluszek właśnie skończył 6 lat i dziś poszedł do szkoły?! ...DO SZKOŁY! Kiedy tak stałam na tym szkolnym boisku, słuchałam przemowy powitalnej przypominały mi się moje szkolne lata... Plecak, klasówki, oceny i ten hałas na korytarzu szkolnym podczas przerw... ale, ale zaraz, zaraz... spojrzałam na tą dumną, szczęśliwą i uśmiechniętą dziewczynkę i oprzytomniałam - "Halo halo koleżanko! Jesteś rodzicem! RODZICEM!" i nagle poczułam się taka ... stara! :P

Przypomniałam sobie moje wczesne lata szkolne, ale kiedy się ocknęłam podziękowałam w duchu, że to dzięki Bogu, nie ja idę do szkoły! :) Wystarczyła mi godzina w murach szkolnych, by mieć jej dość! :) W ogóle całe to rozpoczęcie roku szkolnego to jedna wielka szopka! wrrr... Wiatr wieje, głowę urywa, pierwszoklasiści, 6-letnie maluszki trzymają się za ręce, ściskają w kupie, żeby wichura przypadkiem kogoś nie zwiała... :) bo apel przecież na boisku! a Pani dyrektor przemawia! Wichura rozwiewa jej fryzurę, nad którą sztab fryzjerek pracował godzinami... Kartki jej lecą... przyboczne latają po całym boisku, łapią, zbierają... ale przecież przemówienie musi być! To nic, że nikt tego nie słucha! To nic, że dzieciaczki jęczą znudzone, zestresowane nie tylko pierwszym dniem szkoły, lecz jeszcze bardziej wichurą... Te które znają, już zdrowaśki odmawiają, żeby Bóg się zlitował i nie porwał w przestworza cherlawego ciałka! :D A panie dyrektor przemawia... Przecież trzeba przeczytać list powitalny od prezydenta miasta, który niestety nie mógł się pojawić na uroczystości, gdyż miał ważniejsze zobowiązania (może uroczyste śniadanie u teściowej?), poza tym list gratulacyjny od ministra edukacji, ministra jakiegoś tam i pani z pobliskiego warzywniaka... Niech dzieci marzną! Przemowa musi być! :)

A kiedy już dzieciakom, rodzicom i nauczycielom, każdy włos sterczał w inną stronę i zarząd szkoły nie widział dalszego sensu w przetrzymywaniu nas na tym wietrze, przeszliśmy do spotkań klasowych... Kiedy już wychowawczyni podyktowała kompletną wyprawkę pierwszaka i każdy z rodziców zwinął tę kilometrową listę zakupów, nadszedł ciąg dalszy formalności... Obiadki? Świetlica? Jasne! Można zapisać. Tak więc zaginaj rodzicu na drugie piętro do sekretariatu po kwestionariusz na świetlicę... Stamtąd pójdź  na parter złóż go w świetlicy. Potem wróć na pierwsze piętro wykup obiadki i przemaszeruj się wzdłuż i wszerz szkoły w poszukiwaniu sali nr 111883! :D A że jest to zespół szkół - podstawowa, gimnazjum i liceum w jednym - budyneczek niemały...! :) Uwierzcie mi - nogi mi niemal odpadły a fleki w szpilkach nadają się tylko do wymiany! :D

Godzina w szkole wyczerpała mnie niesamowicie, ale czy wiecie lub domyślacie się chociaż, jakie to jest uczucie być rodzicem? Stać na tym boisku w eleganckiej sukience, szpilkach i myśleć sobie "Moje dziecko idzie do szkoły! A ja będę latać na wywiadówki!"... Pamiętam kiedy to ja zaczynałam szkołę i wyciągałam mamę na rozpoczęcie już o 5 rano! :) Pamiętam te moje koślawe literki w zeszycie i wielką radość kiedy po raz pierwszy udało mi się złożyć je w wyraz! :) Pamiętam kiedy Mateuszek z mojej klasy powiedział, że nie będzie stał ze mną w parze, bo jestem ruda, a z rudymi nie może się bawić... :P to była ówczesna życiowa tragedia... i co najgorsze pamiętam moją mamę... miała wtedy 29 lat ... i wydawało mi się, że jest przecież taka dorosła, taka stara...! :) Patrzyłam na nią i nie mogłam się doczekać, kiedy i ja będę mogła malować paznokcie, robić makijaż, czesać się godzinę przed wyjściem z domu i nosić buty na wysokim obcasie! Chciałam być taka jak ona. Teraz moja Ola chce być taka jak ja! Wiele razy słyszałam już słowa "Mamusiu, a jak będę taka stara jak Ty, to..." lub "Mamusiu, a jak byłaś młoda, to..." - uch... przyznaję - do tego ciężko przywyknąć! :P

Kiedy byłam w jej wieku, 29 lat wydawało mi się już zaawansowanym wiekiem starczym! Mama była dla mnie autorytetem, oparciem i najważniejszą osobą na świecie. To z nią dzieliłam się swoimi małymi i większymi sukcesami, to jej wypłakiwałam się w ramię, kiedy spotkała mnie przykrość... To ona dawała mi poczucie bezpieczeństwa. A dziś patrzę na tą mądrą, rezolutną dziewczynkę i napawa mnie duma! Tak samo jak, 20 lat temu moja mama patrzyła na mnie. Teraz to ja jestem autorytetem. Teraz to ja daję temu dziecku poczucie bezpieczeństwa i uczę je świata... To ja będę opatrunkiem kiedy potknie się, sparzy i zawiedzie. I przyznaję, że jestem przerażona... Czy dam radę? Czy podołam?

Moje dziecko poszło do szkoły. Już za parę chwil nauczy się czytać, pisać, liczyć... Zacznie odkrywać świat i zadawać coraz mądrzejsze pytania. Zacznie dojrzewać ... a ja? No właśnie, dziś zdałam sobie sprawę z tego, że nie tylko moje dziecko rośnie, ale ja się starzeję! Czy to już czas,  abym usiadła w bujanym fotelu, chwyciła druty i zaczęła dziergać skarpety?! Czy to już czas włożyć na nos okulary i zacząć szydełkować? A może najwyższa pora zaczynać zdanie od "Kiedy ja byłam w twoim wieku...." :D
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...